Przejdź do głównej treści
Przy zakupach powyżej 199 zł - Dostawa i niespodzianka gratis!
Przy zakupach powyżej 199 zł - Dostawa i niespodzianka gratis!
Shoper demo brak logo
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Historia gumy do żucia – od Azteków, przez USA po gumy naturalne

Historia gumy do żucia – od Azteków, przez USA po gumy naturalne

Historia gumy do żucia – skąd się wzięła i kiedy powstała?

Czy wiesz, że historia gumy do żucia sięga nawet czasów starożytnych? Już przedstawiciele antycznych kultur żuli różnego rodzaju produkty roślinne, w tym wysuszone soki drzew czy ich korę. Warto przyjrzeć się temu, skąd wzięła się guma do żucia i kiedy powstała ta, którą znamy dziś ze sklepów. Okazuje się, że historia w pewien sposób zatoczyła koło…

 

 

Mezoameryka: kolebka gumy do żucia?

Guma do żucia może się kojarzyć z poprzyklejanymi do szkolnych ławek kawałkami, albo wdeptanymi w chodniki różnobarwnymi plamami. Okazuje się jednak, że historia gumy do żucia jest znacznie bardziej zróżnicowana. Sam produkt jest znacznie starszy niż pastylki i paski, które przyszły do nas wraz z manią na wszystko, co amerykańskie.

Pora zająć miejsce w wehikule czasu, ponieważ musimy przenieść się o jakieś 9 tysięcy lat wstecz. Naszym celem jest Mezoameryka, a więc region Ameryki Środkowej, gdzie swoją ojczyznę miały kultury Azteków, Majów, Olmeków, Tolteków i innych grup etnicznych.

To właśnie tutaj starożytni upodobali sobie żucie chicle. Fenomen na tyle intrygujący, że powstała cała książka na ten temat. W pozycji „Chicle: The Chewing Gum of the Americas, From the Ancient Maya to William Wrigley” autorka Jennifer P. Matthews przekonuje, że to właśnie chicle można uznać za pierwowzór tego, co dziś znamy jako gumę do żucia.

Tylko czym jest to całe chicle?

Chicle – pierwsza na świecie guma do żucia?

We wspomnianej książce mowa jest o tym, że historia gumy do żucia zaczyna się właśnie od żucia chicle. Pod tą nazwą kryje się żywica pozyskiwana z drzew Sapodilla (łac. Manilkara zapota). Roślina ta jest w Polsce znana również pod następującymi nazwami: pigwica właściwa, sączyniec właściwy.

Kora, gałęzie oraz młode owoce tego drzewa zawierają od 25 do 50% gumy, która cechuje się wysoką elastycznością i rozciągliwością. Aby pozyskać żywicę, roślina jest nacinana na wysokości około dwóch metrów nad ziemią. Soki żywiczne wypływają z pigwicy właściwej po upływie mniej więcej dwóch godzin. Co ciekawe, to samo drzewo może być ponownie wykorzystane w przyszłości.

Starożytni Majowie gotowali żywicę chicle, a następnie suszyli ją, aby uzyskać produkt nadający się do żucia. Miał on zaspokajać pragnienie oraz „oszukiwać” głód. Z kolei Aztekowie czerpali z żucia korzyści odświeżające oddech.

Minęły całe milenia, a historia zatoczyła koło – chicle znów jest na topie, ale o tym za chwilę.

Początki przemysłowej produkcji gum do żucia

Przewijamy kasetę do przodu, a nasza historia gumy do żucia wchodzi w zupełnie nowy etap. Oto bowiem europejscy przybysze coraz śmielej panoszą się po kontynencie amerykańskim, wchodząc w interakcje z lokalnym etnosem. Wymiana kulturowa dotyczy również sfery spożywczej, w tym także żucia naturalnych żywic drzewnych.

Na przełomie lat 40. i 50. XIX wieku w Stanach Zjednoczonych następuje komercjalizacja roślinnej gumy do żucia. Za pomysłem stoi John Curtis, który gotuje żywicę świerków, a następnie tnie ją na paski i posypuje skrobią kukurydzianą, aby zapobiegać zlepianiu się gum.

Po roku 1850 w Portland w stanie Maine powstaje pierwsza fabryka gumy do żucia.

Okazało się jednak, że żywica ze świerku nie jest idealna, ponieważ kruszy się i rozpada, a do tego nie smakuje najlepiej. Wówczas do produkcji wprowadzono kolejne składniki, m.in. wosk parafinowy (parafina to odpad przy produkcji ropy naftowej). W międzyczasie w Nowym Jorku pojawił się inny przedsiębiorca, Thomas Adams. Dzięki współpracy z prezydentem Meksyku uzyskał dostęp do żywicy chicle. W latach 80. XIX wieku sprzedawał swoją naturalną gumę na terenie całego kraju. Tak było aż do początków XX stulecia, gdy do gry weszła produkcja na masową skalę.

William Wrigley Jr i masowa produkcja gumy

Nazwisko Wrigley kojarzy chyba każdy entuzjasta żucia gumy. Na przełomie XIX i XX wieku był to jeden z najbogatszych Amerykanów. Zaczynał jako sprzedawca mydła, później oferował klientom syntetyczny proszek do pieczenia, aż w końcu zaczął promować swoją gumę do żucia. Imponujący jest fakt, iż w 1915 roku firma Wrigley Company wysyłała darmowe próbki gumy milionom obywateli spisanych w książce telefonicznej!

Do połowy lat 30 XX wieku niezrównoważone metody zbiorów chicle spowodowały zniszczenie co najmniej 25% upraw Sapodilla na terenie Ameryki Środkowej. Wtedy też przestawiono się na inną produkcję, wykorzystując dwudziestowieczne nowinki techniczne w przemyśle spożywczym. Nowe gumy do żucia zaczęły coraz częściej opierać się na tak zwanej bazie gumowej, która obecna jest w składzie konwencjonalnych produktów do dziś.

Przestawienie się na innowacje w tworzeniu gum na szeroką skalę przyniosło sporo korzyści dla środowiska naturalnego Ameryki Środkowej. Do lat 80 USA zaprzestało importować chicle z Meksyku. Konwencjonalna guma do żucia stała się niezwykle popularna – i taka też jest obecnie. Jednakże rynek świadomego konsumenta uwydatnił nową potrzebę, którą jest powrót do natury. Również w zakresie gumy.

Historia gumy do żucia zatoczyła koło

W XXI wieku stajemy się coraz bardziej świadomi – zarówno swoich ciał, jak i otaczającej nas przyrody. Na rynku pojawiają się nowoczesne firmy, których celem jest tworzenie produktów zdrowych i zrównoważonych środowiskowo. Dotyczy to również bohaterki naszego artykułu – na rynek z przytupem weszła naturalna guma do żucia.

Firmy takie, jak Honest GumTrue GumSimplyChewsy czy Endoca wracają do korzeni. Nie czerpią inspiracji ze sztucznej bazy gumowej, lecz sięgają do źródła, wykorzystując żywicę chicle ze zrównoważonych upraw. Taki produkt, w przeciwieństwie do konwencjonalnych gum, jest w pełni biodegradowalny oraz optymalny dla tych, którym bliska jest tematyka prozdrowotna.

Warto zapoznać się z tym, jak wygląda najnowsza historia gumy do żucia. To jednak temat na osobny artykuł – zobacz, czym są naturalne gumy do żucia i dlaczego warto je żuć!